O autorze
Absolwent Politechniki Warszawskiej na kierunku Zarządzanie i Marketing. Na początku kariery zawodowej związany z informatyką w branży motoryzacyjnej i FSO na Żeraniu. Po 1998 roku pionier zastosowań bezprzewodowego Internetu w telemetrii i bankowości miedzy innymi dla AMS, Lotos, Pekao S.A., Wincor-Nixdorf. Odpowiedzialny za wdrożenia innowacyjnych rozwiązań teleinformatycznych dla Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz dla banków spółdzielczych. Szef projektów technologicznych w polskich telewizjach.

Aktualnie prezes spółki innowacyjnej Virtual Power Plant oferującej inteligentne systemy zarządzania energią elektryczną i cieplną w budynkach. Na blogu pisze o innowacjach, o potrzebie racjonalizacji w energetyce, o przełamywaniu przesądów oraz inteligentnych sposobach oszczędzania wynikających ze zmiany zwyczajów konsumpcji prądu lub dzięki zastosowaniu technologii.

Kiedy Polacy przyłączą się do budowanej przez Amerykanów największej na świecie elektrowni?


Jak można wytwarzać prąd? Wystarczy dynamo na kole rowerowym. Większość z nas odpowie, że w elektrowni .. węglowej. Ewentualnie, że energia pochodzi ze źródeł odnawialnych: wiatru, słońca, wody. Jednak już dziś, w erze inteligentnych sieci energetycznych oraz zjawisk kulturowych kreowanych wokół prosumentów warto sięgnąć również do kategorii instrumentów takich jak wirtualne elektrownie.

Jeszcze do niedawna koncept wirtualnej elektrowni funkcjonował raczej w teorii. Błyskawiczny rozwój technologii teleinformatycznych transformuje idee uważane uprzednio za szalone w przyjazne dla człowieka produkty. Przez cały XX wiek, aby sprostać rosnącemu zapotrzebowaniu na energię elektryczną, skutecznym rozwiązaniem było fizyczne budowanie nowych elektrowni. Tymczasem obecnie i w przyszłości alternatywą stały się źródła odnawialne energii, które cechuje brak stabilności wytwarzania porównywalnej do elektrowni klasycznych. Dzisiaj w nowym Ministerstwie Energii XI międzynarodowa konferencja POWER RING 2015 z udziałem ekspertów, którzy mam nadzieję opowiedzą o polskiej mapie drogowej włączenia nas w projekty europejskie budujące wspólny bezpieczny rynek energii od Maroko po Finlandię.



Jednym ze światowych liderów budowania elektrowni wirtualnych jest amerykańska firma EnerNOC. Założona w 2001 r. za cel stawia sobie zmianę sposobów korzystania z energii przez ludzkość (Our vision is to change the way the world uses energy). EnerNOC oferuje usługi oraz oprogramowanie do zarządzania konsumpcją energii elektrycznej. Dostarczany przez firmę software w pierwszej kolejności wspiera optymalizacje zużycia energii po stronie konsumentów. Jeśli istnieje potencjał przesuwania chwilowego odbioru energii w danym budynku to można monetyzować ten potencjał poprzez włączenia takiego obiektu do programu Demand Side Response (DSR) i wówczas zdolność bieżącego sterowania konsumpcją energii staje się „paliwem” dla wirtualnej elektrowni. Konsumenci energii, którzy biorą udział w programach DSR, w sytuacji niedoboru energii elektrycznej na rynku, dobrowolnie na pewien czas ograniczają swoje zapotrzebowanie i w zamian otrzymują zapłatę od przedsiębiorstw energetycznych.

Jak wygląda wirtualna elektrownia w wykonaniu EnerNOC? W obiektach biorących udział w usłudze DSR oferowanej przez tą firmę jest instalowane oprogramowanie Energy Intelligence Software (EIS). Jest ono podłączone za pośrednictwem serwerów do centrum zarządzania – tzw. Network Operations Center (NOC), czyli właśnie systemu wirtualnej elektrowni. NOC działa 24 godziny na dobę i – podobnie jak w centrum sterowania konwencjonalną elektrownią – na bieżąco kontroluje istotne parametry systemu EnerNOC. Stąd możliwe jest – w okresach niedoborów energii – uruchamianie krótkoterminowych redukcji odbiorów u konsumentów – oczywiście w zakresie wcześniej z nimi uzgodnionym przy założeniu „zarządzania komfortem” dla ich podstawowej działalności. Oczywiście, wszystko odbywa się w sposób skomputeryzowany, w oparciu o zaawansowane algorytmy oraz dostępne kanały komunikacji między ludźmi lub urządzeniami pracującymi na prąd.

EnerNOC jest obecna ze swoimi usługami zarządzania energią w wielu krajach. Jeszcze w 2010 r. 99 procent przychodów firmy pochodziło z działalności na terenie USA, a tylko 1 procent z usług świadczonych za granicą. W 2014 r. proporcje te wynosiły już 4:1, co związane jest z silną ekspansją międzynarodową. W raporcie finansowym za 2013 Tom Healy, CEO w EnerNOC napisał: „Międzynarodowy rynek DSR jest istotnie większy niż rynek amerykański i również mniej spenetrowany.”

Według mojej wiedzy, dzięki dynamicznej ekspansji, EnerNOC stał się największą wirtualną elektrownię na świecie - zarządza łącznie mocą równą kilkudziesięciu przeciętnym elektrowniom wykorzystującym paliwa kopalniane. Na ten potencjał składa się ponad 15 tys. obiektów należących do 6500 partnerów zlokalizowanych m.in. w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Australii, Nowej Zelandii i Wielkiej Brytanii.

Jednym z najnowszych przykładów zdobywania zagranicznych rynków DSR przez firmę z Bostonu jest Korea Południowa, którą w 2009 r. dotknął poważny blackout powodując duże straty dla gospodarki. W efekcie władze uznały wdrożenie DSR jako jeden z sześciu kluczowych kierunków działań podnoszących bezpieczeństwo energetyczne kraju. - Korea ma dziewiąte największe zapotrzebowanie na energię w godzinach szczytu na świecie oraz wysokorozwinięte technologie komunikacji z wykorzystaniem Internetu niezbędne do wdrażania DSR – tak tłumaczy wejście EnerNOC na rynek koreański jeden z dyrektorów koncernu.

Interesuje się usługami EnerNOC od kilku lat, a szczególnie od początku obecności tej firmy w Polsce, ale o ile wiem EnerNOC nie prowadzi w naszym kraju jeszcze aktywnej działalności operacyjnej. Na polskim rynku pierwszym podmiotem występującym w roli aktywnego agregatora DSR została firma Enspirion z grupy kapitałowej ENERGA. W kolejce do nowo-powstającego rynku i serca właścicieli budynków wielkokubaturowych ustawia się także moja firma VPPlant. Zapewne pojawią się następne projekty. Na dziś barierą dla szybkiego rozwoju projektów DSR jest brak instrumentów wspierających aktywnych konsumentów prądu - porównywalnych do tych dostępnych zagranicą. Miejmy nadzieję, że już wkrótce Polacy wpiszą się w światowy trend i przyłączą się do budowania wirtualnych elektrowni również nad Wisłą. No właśnie - wirtualnej elektrowni czy wirtualnych (w liczbie mnogiej) ?
Trwa ładowanie komentarzy...